Prokrastynacja zdaje się dotykać w dzisiejszych czasach każdego. Niektórym wyznacza ona naturalny rytm funkcjonowania, okresy wytężonej pracy przeplatają się u nich z „sezonową“ prokrastynacją. Są jednak osoby, u których proporcje te są odwrotne. Prokrastynacja utrudnia wtedy funkcjonowanie nie tylko im, ale też osobom z ich otoczenia.  


Zacznijmy od rachunku sumienia… Pomyśl, ile udało Ci się zawodowo osiągnąć dziś, w ostatnim tygodniu, miesiącu, roku, całym swoim życiu? Co mogłeś zrobić lepiej, szybciej, z większą korzyścią dla siebie i innych? Gdzie byłbyś teraz, gdybyś wykorzystał wszystkie stojące przed sobą szanse?


Gdy mentorzy i ich podopieczni są już dobrani, czas na ich spotkania. Jak to tego podejść? Najlepiej będzie, jeśli zostawimy obu stronom tyle swobody, ile tylko możliwe. Bądźmy blisko, jeśli któraś ze stron będzie nas potrzebować. Nie wchodźmy jednak zbyt głęboko do delikatnej sfery relacji mentora i jego mentee.


Nie od dziś wiadomo, że drzewo posadzone w bliskości starszych drzew wzrośnie większe i piękniejsze niż takie, które zasadzimy na pustkowiu. Podobnie jest z naszymi pracownikami. Aby ich umiejętności przyniosły nam najwięcej korzyści (a pracownikom jak najwięcej satysfakcji) – wymagają zakorzenienia w wiedzy i doświadczeniu pracowników z większym stażem.  


Jest wiele sposobów na zdemotywowanie nowego pracownika. Ten, zwykle będąc na starcie maksymalnie zaangażowanym nie ma szans z biurokratyczną machiną czy z nadmiarem nowych informacji. Wystaje ze swoją motywacją ponad przeciętność i żeby nie wyróżniał się z zespołu niejeden szef chce szybko sprowadzić go do parteru. Jak zrobić to naprawdę skutecznie?