Employer Branding Institute Korzystając z zaproszenia organizatorów, wybrałam się na WDR. Oprócz mnie było na niej 350 uczestników, ok. 30 prelegentów i… za mały korytarz, żeby wszystkich pomieścić.
O korytarzu za moment, bo jednak to kwestia czysto logistyczna i wypada się nią zająć dopiero po przeanalizowaniu całej reszty, zwłaszcza programu. A ten był ciekawy, zróżnicowany, obfitował w casy z różnych branż i dziedzin.

Zdecydowanie najlepsze wystąpienia, na których byłam, to te dotyczące stron kariera Uli Płosarek, strategii HR w Play, a także realizacji kampanii rekrutacyjnych w EuroBanku. Dziewczyny zaprezentowały konkretne rozwiązania, podając fazy wdrożenia, a także błędy, które zaliczyły po drodze. I chociaż w pierwszych minutach prelekcji Playa miałam nieodparte wrażenie, że jestem na produktowej promocji tegoż, to później wszystko poskładało się w oczekiwaną całość. Brawo dla Moniki Stołowskiej za kompleksową opowieść o strategii HR vs. strategii biznesu.

 

Wspomniana już Ula, która miała swoje wystąpienie na samym końcu, sprawiła, że zechciałam zostać do późna nie bacząc na rozkład pociągów. Jak zwykle – duża wiedza i marketingowy background, który zresztą możecie śledzić na jej blogu. Ula ciekawie przedstawiła fakty na temat skanowania wzrokiem stron www i dowiodła, że strona kariera może też być „User friendly”.

 

Żałuję, że nie mogłam być na pozostałych wykładach, które działy się równolegle: z Facebooka (Danone) czy praktyki studenckie (E&Y). Byliście na nich? Macie jakieś przemyślenia?
Oczywiście nie wszystko było idealne. Trochę rozczarowało mnie wystąpienie agencji interaktywnej K2. I chociaż szczerze podziwiam ich pracę i ogromnie zazdroszczę pomysłów na kampanie rekrutacyjne, to jednak nie pochwalili się zbytnio tym, co wiedzą na ten temat. Szkoda. Przy okazji pochwalili jednak (analizując działania innych agencji) przykład kampanii rekrutacyjnej na Art Directora, w której maczałam palce (dzięki!). Mimo wszystko całość wystąpienia oceniam na poniżej ich możliwości. Szkoda jeszcze raz, bo prezentują taką markę, od której wymaga i oczekuje się więcej, niż od pozostałych.

 

A co do wspomnianego już korytarza. Imprezę jako całość oceniam na bardzo udaną i z pewnością w przyszłym roku wybiorę się na nią znowu, to jednak z tym zastrzeżeniem, by na każdego uczestnika przypadał przynajmniej 1 metr kwadratowy korytarza! Nie mam zwykle wysokich wymagań co do logistyki takich wydarzeń i nie interesuje mnie ilość gwiazdek hotelu – miejsca konferencji. Ale kiedy nie ma czym oddychać albo jak zjeść obiadu (dostępna była głównie opcja: „na stojąco”), to energię, którą zwykle przeznacza się na wysłuchanie ciekawych wystąpień trwonić trzeba na przeciskanie się przez tłumy w czasie przerw. I na nic zdała się korzyść, że w czasie tego przeciskania można wymienić się kontaktami. Zdecydowanie lepiej robić to bez ryzyka omdlenia Twojego czy rozmówcy.

 

Na koniec, żeby to jednak zdecydowanie pozytywny obraz wyłaniał się z posta, dodam, że wreszcie byłam świadkiem ciekawego panelu dyskusyjnego. Niewielu organizatorów konferencji potrafi przeprowadzić dyskusję w sposób nie będący wróżeniem z fusów. Prezentowane wyniki badań „Kariera Profesjonalisty” (pełna wersja) przeplatane z ciekawymi wnioskami (zwłaszcza z Grupy Onet) natchnęły mnie jakoś takim uczuciem, że fajnie, że są w Polsce organizacje, gdzie dojrzałe procesy HR rzeczywiście mogą i potrafią wspierać biznes. „Wielki szacun” jak to dziś mówią Młodzi ;-). I za panel, i za całą konferencję.

Pin It

Zostaw komentarz