#hejtniejestOK. Zobacz, jak pracownicy Sii Polska odpowiadają na negatywne komentarze na temat pracodawcy

Początki tej sytuacji sięgają lutego. Wtedy to właśnie kibice Legii Warszawa wywiesili w czasie meczu transparent zaadresowany do

Początki tej sytuacji sięgają lutego. Wtedy to właśnie kibice Legii Warszawa wywiesili w czasie meczu transparent zaadresowany do mieszkającego w Polsce prezesa Sii Gregoire’a Nitota. I wtedy wszystko się zaczęło.

Na transparencie było napisane: “Panie Nitot. Nie jest za późno, żeby się wycofać. Masz jeszcze klientów, przedsiębiorstwo jeszcze funkcjonuje”. Kibice Legii Warszawa chcieli przekonać prezesa Sii by nie inwestował w upadającą w III lidze Polonię Warszawa. Kilkanaście godzin po spotkaniu do sytuacji postanowiły odnieść się władze Legii, które wydały oświadczenie, w którym krytycznie odniosły się do zachowania kibiców. W kolejnych słowach przeczytać możemy jeszcze o tym, że władze Legii nie są stroną w tej sprawie, więc nie skierują jej do organów ścigania. Temat właściwie został zamknięty.

Tymczasem, jak mówi mi Katarzyna Domańska, CSR Manager z Sii Polska, jeszcze w lutym, dosłownie w ciągu kilku dni, oficjalne profile firmy na Facebooku i dedykowane wątki na GoWorku zostały zalane setkami negatywnych komentarzy.

Nasze oceny spadły, a w komentarzach pełno było niemającej nic wspólnego z rzeczywistością krytyki. Choć opanowaliśmy sytuację, postanowiliśmy zmierzyć się z hejtem, ale podejść do niego z dystansem i odrobiną humoru. Co ciekawsze komentarze zostały odczytane przez obrażanych w nich pracowników, w tym recepcji i rekrutacji. Bo #hejtniejestOK

Parę dni temu, w odpowiedzi na hejt pod adresem firmy i swoim własnym pracownicy postanowi nagrać video-odpowiedź:

Osobiście jestem całym sercem za pracownikami Sii. Czytane przez nich komentarze dementują się same. Naprawdę trudno uwierzyć w to, żeby kandydaci do organizacji prezentowali taki poziom komunikacji: „Wolałbym zjeść cały taboret bez popity”, „Przed budynkiem znalazłem brudną strzykawkę”, „Pszenno-buraczany klimat i praca na akord”. Można się przy tym trochę pośmiać. Ale podejrzewam, że odbiorcom hejtu do śmiechu nie jest. To w końcu mało komfortowa sytuacja przeczytać na swój temat takie kłamstwa. Ustosunkować się do tych wyimaginowanych zarzutów również trudno. Wyszły spod ręki grupy, z którą trudno wejść w jakikolwiek dialog. Więc dystans i humor są tu najlepszym rozwiązaniem.

Na koniec przytaczam słowa prezesa Sii, który wydał w związku ze sprawą specjalne oświadczenie: „Postaram się uratować ten klub. To ekscytujący długoterminowy projekt. Piłka nożna wywołuje silne emocje, ale to gra. Możemy wspierać jeden klub, żartować z przeciwników, być złym lub płakać kiedy nasza drużyna przegrywa. Ale bez nienawiści! Piłka nożna nigdy nie była i nigdy nie będzie dla mnie taka, ale odwrotnie – ma uczyć szacunku do innych kibiców, którzy dzielą się tę samą pasję” (cytuję za Wyborcza.pl).

Chociaż daleko mi do fanki piłki nożnej, to trzymam kciuki za moralną wygraną Sii w tej specyficznej rozgrywce. Liczę, że koniec końców wyjdą z tego obronną ręką, a cała akcja przyniesie im szerokie i pozytywne zasięgi.

 

Podziel się