Tak, jak lekarz składa przysięgę “Po pierwsze – nie szkodzić”, tak podobną powinien złożyć Employer Brandingowiec. “Nie komplikować” mogłaby brzmieć jej najkrótsza wersja. Moim zdaniem – zdaniem sprawdzonym empirycznie, a wygłaszanym nie bez pokrycia, bo na bazie zaprojektowanych już kilkunastu strategii EB – trzeba to zrobić najprościej jak się tylko da. Oto moja rada. 


Czy wiecie, który film Employer Brandingowy może pochwalić się liczbą niemal 100 000 (powtórzę: 100 tysięcy !) odsłon w ciągu pierwszych 3 miesięcy publikacji? W moim pierwszym od dawien dawna wpisie na blogu rozmawiam z reprezentantką Arla GSS, tj. firmy, która zaprezentowała nam pewien niebanalny pomysł na promowanie marki pracodawcy. Pomysł, który Was totalnie zaskoczy i sprawi, że zupełnie inaczej spojrzycie na branżę shared service. Bo jak wracać do Was to tylko z przytupem!


Prowadzenie karierowego profilu w wybranym kanale social media to zajęcie dla wielu pracowniczych umysłów, klawiatur i smartfonów. Idea utrwalania ciekawych zdarzeń i tworzenia wartościowych postów interesujących grupę docelową ma bowiem nikłą szansę realizacji bez zaangażowania w to naszych ludzi. Incydentalne akcje typu “prześlijcie mi proszę coś ciekawego” na niewiele się, na dłuższą metę, zdadzą. Tu trzeba rozwiązania systemowego, jakim […]


Decyzja wydaje się prosta. Albo do prowadzenia karierowego profilu w social media angażujemy pracowników (i zyskujemy naturalność oraz spójność) albo robimy to sami (i ryzykujemy monotematyczność oraz jednowymiarowość + po jakimś czasie mamy serdecznie dosyć tego zajęcia i ilości związanych z nim aktywności…).


Do 15 maja został przedłużony termin nadsyłania zgłoszeń w kategoriach: Candidate Experience Management oraz Employee Experience Management. Konkurs organizowany przez pracuj.pl jest adresowany nie tylko do zespołów HR, ale także do multidyscyplinarnych zespołów projektowych zbudowanych ze specjalistów z wielu obszarów organizacji oraz do zespołów wykraczających poza ramy firmy (np. pracodawca – agencja zatrudnienia).


Było to parę tygodni temu. Jechałam tramwajem przez centrum Wrocławia. Na jednym z budynków dostrzegłam wtedy wielką reklamę rekrutacyjną Politechniki Wrocławskiej: “Nie ma szczęścia, jest matematyka”. W duchu wykrzyknęłam: Eureka, rzeczywiście wszystko jest matematyką! Woow, to było jak olśnienie ;-) Niby prawda oczywista (wszyscy przerabialiśmy w szkole rachunek prawdopodobieństwa), ale interpretacja zaskakująca. Ten insight został ze […]